Gdzie zamieszkać w Nowej Zelandii? Part 2
Home…
Dla tych, co myślą o Nowej Zelandii odrobinę poważniej na pewno sprawą newralgiczną jest dach nad głową. Hotel, Motel, Hostel nie są w takim przypadku ekonomicznym rozwiązaniem. Do dyspozycji jest kilka innych rozwiązań: wynajem pokoju, domu/apartamentu, kupno domu/apartamentu, budowa domu...
Jak na razie nie mamy doświadczeń w tej materii. Niewątpliwie jest kilka różnic w branży budowlanej. Technologia oczywiście w odróżnieniu do „europejskiej” bazuje na domach o szkielecie drewnianym, niepodpiwniczone, parterowe (czasami z piętrem na mniejszych działkach). Nowo budowane domki są na pewno solidniejsze od swoich poprzedników i już prawie w większości mają podwójne szyby. Przede wszystkim, są lepiej izolowane i wyposażone w efektywniejsze źródła ciepła (coś więcej niż kominek w jednym pokoju). W ostatnich latach coraz popularniejsze są pompy ciepła oraz systemy wspomagające oparte na panelach słonecznych. W Nowej Zelandii nawet latem w czasie świąt można poczuć nieprzyjemny chłód w domu, niestety systemy grzewcze przydają się przez cały rok – szczególnie może dotyczyć to mieszkańców Europy wschodniej, którzy przywykli do temperatur powyżej 30oC latem. Właściwie na Nowej Zelandii jest ciągła wiosno-jesień (z wyjątkiem Southland, gdzie pojawia się na kilka tygodni zima). Jeżeli komuś mógłby nie odpowiadać taki klimat polecam wysepką położoną 3 godziny loty na północny-zachód od Nowej Zelandii – cieplej, mniej opadów, troszkę jadowitych stworzeń i okresowe pożaru buszu.
Pewnego razu zapytaliśmy się znajomego ile czasu zajmuje wybudowanie nowego domu. Dowiedzieliśmy się, że jeżeli ktoś sam stara się wybudować dom i stara się osobiście dopilnować wszystkich detali (tzw. system gospodarczy) to może to trwać nawet aż do sześciu miesięcy. Średni czas trwania budowy to około 3 miesiące. Koszty budowy wahają się od około $1200 wzwyż, czyli po przeliczeniu na złotówki daje kwoty porównywalne (inne pozostają możliwości finansowe i średnie zarobki). Średnia krajowa jeden domek na rodzinę (rodzice z dziećmi) oraz samochód dla każdego dorosłego członka rodziny. Prawdopodobnie w powodu szybszej budowy i większych możliwości finansowych tubylcy są bardziej skłoni do zmiany miejsca zamieszkania. Rynek nieruchomości jest dość dynamiczny, mieszkając w Belmont (Lower Hutt) na naszej ulicy średnio, co dwa tygodnie ktoś sprzedawał lub kupował dom (ulica posiada około 120 numerów). Mieszkańcy nie są aż tak bardzo jak Polacy emocjonalnie związani ze swoimi domami. Tzw. „duch rodzinny” jest bardziej związany z rodziną (stado ludzi złożone z rodziców i dzieci) aniżeli z budynkiem (ściany, okna, drzwi, dach itp.). Przeprowadzka nie jest traumatycznym przeżyciem, które ciąży przez następne lata tylko nowym wyzwaniem i operacją taktyczną trwającą maksymalnie kilka dni (zazwyczaj jeden). Usługi związane z przeprowadzkami są bardzo popularne – nawet firma dostarczająca energii elektrycznej oferuje usługi w takim zakresie.

Komentarze (0):
Prześlij komentarz
Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]
<< Strona główna